piątek, 17 maja 2013

to jest właśnie miłość

Wstaję o 6.00, potargana, zaspana, ledwo widzę świat przez przymknięte ciągle oczy.
Idę do salonu i klapię na kanapie obok męża, który je śniadanie.
- Śniło mi się, że zakochał się we mnie Rober Downey Junior... - mówię rozmarzona, ciągle jeszcze w półśnie.
- Aha - odpowiada lakonicznie mąż, też niewyspany.
- Aha? Ja tu mówię o pragnieniu miłości, a ty "aha"?? - pretensje mam.
- Wyprasujesz mi koszulę? - odpowiada pytaniem mąż.
- Halo, ja o miłości mówię, a ty o prasowaniu koszuli!!!
- To jest właśnie miłość - dopowiada mąż.

I miał rację.

2 komentarze:

  1. Moj prasuje sobie sam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. My mieliśmy dziś o praniu i gotowaniu z tych rozmów o miłości... ;]

    OdpowiedzUsuń